Kiedy Matka natknęła się w mediach na osobniki twierdzące, że rodzicom niepełnosprawnych dzieci z przyjemności w życiu należy się tylko worek pokutny i stare buty myślała, że ktoś tu upadł na głowę. Osobiście nigdy nie spotkała się z taką postawą, ale nie spotkać się to nie znaczy zaprzeczyć istnieniu takich indywidułów.

Prawda jest taka, że żadna ze znanych Matce matek w workach nie chodzi, ale każda z nich włączając w to  twórczynię tego bloga, tak wiele poświęca rodzinie, że czasem nawet na postawowe babskie czynności typu fryzjer i pazury (myślę o opiłowaniu i lakierze, gdzieś w domu między odsysaniem a sprzątaniem) nie starcza sił i czasu. Albo możliwości, bo jak tu pognać do fryzjera równocześnie opiekując się dzieckiem niezdolnym do samodzielnej egzystencji?

Zachcianki typu SPA i masaże nadwyrężonych dźwiganiem kości leżą u Matki w sferze marzeń. Na codzień zadowala się maseczką oczyszczającą i długą, ciepłą niedzielną kąpielą z pilingiem z soli z pewnej popularnej drogeri na R (szczerze polecam!)

Dlatego też, Matka szczerze docenia inicjatywy takie jak:  SPA w ogrodzie. Dbamy o mamy, gdzie grupa zapaleńców postanowiła zorganizować zaganianym Matkom dzieci niepełnosprawnych prawdziwe przyjemności rodem ze SPA i to zupełnie za friko.

53037981_1731834473584661_3472484902811729920_n

Już w maju z inicjatywy tej grupy planowane są dwa wydarzenia z cyklu SPA w ogrodzie w Warszawie i Krakowie. Jeśli dysponujecie czasem i umiejętnościami pozwalającymi zostać wolontariuszem w tym wydarzeniu zapraszam Was na Facebooka, gdzie możecie przyłączyć się do wydarzenia i zgłosić się do współpracy.

Matka się niezmiernie cieszy, że są jeszcze na świecie dobrzy ludzie, który wpadają na takie pomysły, dlatego ze szczerą przyjemnością popełniła ten wpis.